Dla chorych diabłów, przewrotnych aniołów
Szpital wariatów, za którego próg
Nie przejdzie mędrzec ani książę liczb.
Tam już na wieki oddać się czarnemu
Którego zrodziła góra ognista,
i tam pozostać - biała jako glista
Pozostać wierną bóstwu nieznanemu
W przepięknej małpy uściskach się miotać
Słuchając ciszy międzygwiezdnych ech
Patrzeć na męki i krew czarną żłopać
W bebechy krawawe puszczać zimny śmiech.
Kwiczeć z rozkoszy i rozkosz tę kopać
Aż póki nie przyjdzie ostatni zdech.
"Unikajmy słów krytyki i wydawania sądów – postarajmy się zrozumieć postępowanie innych. W tym miejscu chciałabym przekazać Wam jedną z moich życiowych prawd: Każdy człowiek, którego spotykamy na swej drodze, ma nam coś do powiedzenia – ma przekazać nam pewną wiadomość.
Myśl ta rozbrzmiewa w mojej głowie każdego dnia, dzięki czemu mogę świadomie kroczyć przez życie. Być może i Wy znajdziecie w niej pomocną dłoń. Nie zapominajmy, że w jednym zawsze dwa są spotkania...życie porównać można do gry w szachy – o tym, czy będziemy w niej jedynie pionkami, gońcami czy też królem lub królową, decydujemy my sami."